O jejku, co się narobiło...
Parę miechów nie było mnie w internecie i już grzebią chłopa.
No i dobrze. Będzie miał spokój wreszcie :-)

Net to nie wszystko. Z reszto nie przepadam za nim.
Jestem bo jestem. Naszła mnie ochota, to możne trochę pobędę, a może jutro zniknę. Nie wiem. Zrobię to, co wnętrze podpowie. Na tą chwilę piszę te parę słów:

Na moją nieobecność, wpłynęło bardzo dużo czynników: złożonych, osobistych, przyziemnych, zdrowo egoistycznych, jak również niesłychanie wzniosłych, powiedziałbym, choć nie przepadam za tym słowem - mistycznych. Nie sposób tego opisać. Może kiedyś to opowiem, czy na łamach internetu? Nie wiem.

Najpierw wpierniczłem się na minę, po której nie mogłem się za cholerę pozbierać. Potem jak już się pozbierałem, to się obudziłem i uzewnętrzniania swojego wnętrza w ogóle przestało mnie zajmować. Tyle pokrótce.

A tym czasem witaj na stronie obemaniak.pl Bierz z niej co zechcesz. Nie wiadomo ile pobędzie. Strona jest martwa. Nic na niej nie przybywa, nic nie ubywa. Tak se dryfuje po necie. Powstała 7 maja 2007r. Słowa te zaś piszę 11 marca 2009...

DS

PS:
chciałbym z tego miejsca podziękować wszystkim, którzy do mnie nie pisali, nie dzwonili, nie pukali. Zaspokoili się tym co dałem i nie chcieli więcej.

-------------------------------------------------------------
Wszystko w porządku należytym jest i będzie...
Słyszysz? - Cisza i pustka dookoła wszędzie
Cudze historie są niczym, słowa nic nie znaczą
Dzięki nim myśli jak małpy po drzewach skaczą

Cisza jest odpowiedzią na wszystkie wołania
Cisza jest budzeniem - sygnałem wszechświata


do góry strony